sobota, 13 maja 2017

Bikapacking czy sakwiarstwo czyli moda czy wygoda.

 W ostatnich latach bardzo rozwinęła się moda na bikapacking. Ale czym jest bikapacking? Idea bikapackingu polega na zabraniu minimalistycznego wyposażenia biwakowego i upakowania go do toreb przytroczonych bezpośrednio do elementów roweru czyli kierownicy, ramy czy sztycy podsiodłowej. Idea jest słuszna gdyż odpada nam zakup bagażnika. W efekcie otrzymujemy bardzo lekko wyglądający rower.



Jednak minimalizm okupiony zawsze jest wygodą a raczej jej braku i z czasem zamiast alumaty czy spania na świerkowych gałązkach pragniemy mieć matę samopompującą, zamiast tarpa pragniemy mieć namiot a zamiast kubka pragniemy mieć pełny komplet naczyń turystycznych. Dlatego z czasem zgrabny rower staje się maksymalnie objuczonym osiołkiem....




Taki rower jest już bardzo ciężki a wysoko umieszczony środek ciężkości powoduje, że rower jest mało stabilny w prowadzeniu. Ponadto mnogość torebek powoduje, że mamy kolosalny problem w szybkim rozpakowaniu się np podczas wsiadania do pociągu.

Z czasem zaczyna brakować miejsca na rowerze więc dodatkowy bagaż zaczynamy przenosić na plecy.




Jak widać jest to bardzo powszechne zjawisko ale czy należy podążać tą drogą? Wielodniowa jazda z kilkukilogramowym worem na plecach ani nie jest przyjemna, ani zdrowa ani bezpieczna. Dlatego aby zdjąć ciężar z pleców, poprawić stabilność jazdy oraz zdecydowanie poprawić przyjemność w podróżowaniu wymyślono sakwy.




Jednak aby nie być gołosłownym dokonajmy porównania bikapackingu i sakwiartswa w liczbach na przykładzie dwóch renomowanych producentów w tych dziedzinach. Na tapetę weźmiemy Apidurę i Ortlieba.

Oto pełne wyposażenie jakie możemy otrzymać od Apidury by w sposób maksymalny załadować swój rower.


Apidura Handlebar Pack Dry 14L za 529 pln




Apidura Accesory Pocket (Handlebar ) 14 l za 223 pln




Apidura Full Frame Pack (large) 14 l za 772 pln






Apidura Saddle Pack Dry 14L za 640 pln



Apidura Top Tube Pack (extended) 0,8 l za 193 pln


Podsumowanie

Apidura Handlebar Pack Dry 14L za 529 pln
Apidura Accesory Pocket (Handlebar za 223 pln.
Apidura Full Frame Pack (large) za 772 pln
Apidura Saddle Pack Dry 14L za 640 pln
Apidura Top Tube Pack (extended) 0,8 l za 193 pln

Otrzymujemy więc za 2357 pln zestaw  sakw o łącznym litrażu 42,8.



A oto jak wygląda przykładowa jazda na takim zestawie.

https://youtu.be/uOXz0_joOFI

A jak to wygląda  na przykładzie sakw Ortlieba?


ORTLIEB TORBA NA KIEROWNICĘ ULTIMATE 6 M CLASSIC BLACK 7L new 2017 za 319,90 pln




ORTLIEB SAKWY TYLNE BACK-ROLLER CITY BLACK 40L za 349,90 pln





ORTLIEB SAKWY UNIWERSALNE SPORT-ROLLER CITY BLACK 25L za 299,90 pln






ORTLIEB WOREK DRY BAG 13 l za 84,90 pln


Podsumowanie:

ORTLIEB TORBA NA KIEROWNICĘ ULTIMATE 6 M CLASSIC BLACK 7L new 2017 za 319,90 pln
ORTLIEB SAKWY TYLNE BACK-ROLLER CITY BLACK 40L za 349,90 pln
ORTLIEB SAKWY UNIWERSALNE SPORT-ROLLER CITY BLACK 25L za 299,90 pln
ORTLIEB WOREK DRY BAG 13 l za 84,90 pln
 

W efekcie otrzymujemy 84 litrowy zestaw sakw za kwotę 1054,6 pln.



Wychodzi na to, że bikapacking jest 4 razy droższą formą podróżowania lub ideą, która pomieści 2 razy mniej bagażu.

A może tak by pomieszać obydwa style i wypracować własny styl?
Ja wziąłem małe sakwy Ortlieba oraz torbę na kierownicę i w ten sposób podróżują po mało dostępnych rowerowo miejscach.








Dlatego zanim ślepo pogonimy za modą proszę się zastanowić nad wszelkimi walorami każdego sposobu podróżowania.

poniedziałek, 17 października 2016

Gdy się asfalt topi czyli jak radzić sobie z upałami.




Oczywiście jazda na krótkich dystansach w trakcie upałów przebiega z grubsza tak samo jak w dowolną inną pogodę. Kilka kilometrów do pracy na rowerze może być nawet przyjemniejsze niż stanie w pełnym słońcu na przystanku lub duszenie się w teoretycznie klimatyzowanej metalowej puszce pociągu, samochodu czy autobusu. Do dłuższych wypraw rowerowych w trakcie upałów warto się jednak trochę przygotować.

Czas i miejsce

Najlepiej unikać jazdy w upale i dlatego dobrze jest wyprawy rowerowe realizować po za sezonem letnim zwłaszcza na południu  Europy. Jeśli jednak chcemy zwiedzić ten zakątek to proponuję to zrobić wczesną wiosną lub późną jesienią. Temperatury wówczas oscylują jak podczas naszego lata więc przyjemność z jazdy będzie znacząca. 
Co jednak jeśli dysponujemy urlopem tylko w sezonie letnim? I na to jest sposób. Proponuję zwiedzać kraje skandynawskie a także kraje położone nad brzegiem Atlantyku. Tam przegrzanie nam nie grozi ale za to możemy się spodziewać chłodnej i deszczowej aury.



Odzież. 

Zapomnijcie o obcisłych kolarskich ciuszkach. O wiele chłodniej jest w jasnej koszuli z długimi rękawami. Chroni nas bezpośrednio przed słońcem a powietrze cyrklujące pod koszulą zapewni nam odpowiedni mikroklimat. Oczywiście polecam kolory jasne, które nie tylko, że nie absorbują promieni słonecznych to jeszcze sprawiają, że na drodze jesteśmy widoczni. Na rynku jest wiele koszul outdoorowych. Są one głównie z krótkimi rękawami ale ja zdecydowanie polecam z długimi.




Podobnie jest ze spodniami. Spodnie kolarskie z wkładką są przeważnie ciemne więc jest w nich zbyt gorąco a wkładka strasznie odparza nam cztery litery. Tu także polecam spodnie outdoorowe w jasnych kolorach. Tym razem proponuję spodnie 2 w 1 a nawet 3 w 1 czyli z odpinanymi nogawkami. Owe spodnie mają także tę przewagę nad kolarskimi, że są kilkakrotnie bardziej odporne na uszkodzenia mechaniczne a po praniu lub zmoczeniu wysychają w przeciągu kilku godzin gdy tymczasem sama wkładka w spodniach kolarskich potrafi schnąć prawie cały dzień.



Przykładowe produkty

http://taternik-sklep.pl/koszula-damska-marmot-annika-ls.html 


Nakrycie głowy

Dopełnieniem koszuli i spodni jest nakrycie głowy. Chusta, czapka (najlepiej z daszkiem) - to podstawowe sposoby pozwalające nie wystawiać głowy na silne promieniowanie naszej rodzimej gwiazdy. Ale ... Zapomnijcie o kasku! Kask wbrew pozorom tylko w znikomym stopniu przyczynia się do zmniejszenia odczuwania temperatury.
 Osobiście ja polecam jazdę w kapeluszu outdoorowym.  O wiele chłodniej jest w kapeluszu czy chuście moczonej co godzinę w zimnej wodzie. Jest to znany sposób pielgrzymów pieszych. To działa jak klimatyzacja.





 Okulary

Okulary z filtrem UV nie tylko sprawiają, że jedzie się nam bardziej komfortowo, że wzrok się nie męczy, a ostre słońce nie sprawia nam bólu, ale także chronią tęczówkę naszych oczu przed niezauważalnym, a szkodliwym wpływem promieniowania UVA i UVB. Dłuższe przebywanie na słońcu bez ochrony oczu prowadzić może do zapalenia spojówek, rogówki, a nawet do oparzenia plamki, prowadzącego do ślepoty i innych bardzo niemiłych schorzeń. Okulary dodatkowo chronią oczy cyklisty przed drobinkami piasku, kurzu czy owadami, mogącymi dostać się do oczu w czasie jazdy.



Woda.

Podczas jazdy organizm chłodzi się nie tylko dzięki pędowi powietrza (ach ten przyjemny powiew!), ale też dzięki poceniu się. Gdy temperatura przekracza 30 stopni Celsjusza dużej wagi nabiera więc odpowiednio szybkie uzupełnianie płynów, by niedobory wody w organizmie uzupełniać. W skrajnych warunkach pogodowych i przy wyjątkowo intensywnym pedałowaniu warto pić nawet ponad litr cieczy na godzinę.
Najlepsze będą oczywiście napoje izotoniczne (lepiej się wchłaniają, a w dodatku uzupełniają nie tylko wodę, ale i składniki mineralne), ale dla osób jadących mniej intensywnie w zupełności wystarczą woda mineralna, napoje lub soki. Osobiście ja polecam stosować miejscowe sposoby gaszenia pragnienia. I tak na Ukrainie wyśmienity jest kwas chlebowy, w Polsce zsiadłe mleko a w krajach bałkańskich herbata.



Obuwie.


Sandały są obuwiem, które bardzo dobrze chłodzą stopę. Jednocześnie oszczędzamy na praniu skarpetek. Dostępne są na rynku sandały do bloków więc można w nich nawet jeździć na szosie. Jednocześnie chodzenie w nich jest bardzo komfortowe. Ja na wyprawach letnich praktycznie cały czas jeżdżę w sandałach. Buty pełne trzymam tylko w rezerwie.



Unikajcie asfaltu! 


 Temperatura na nim jest o kilkanaście stopni większa niż na drodze gruntowej i osiąga temperaturę ponad 40 st Celsjusza. Chyba nie muszę przekonywać, że pedałowanie  w takim piekarniku to nic przyjemnego. Dlatego podczas jazdy kiedy operacja słoneczna jest największa proponuję zjechać z asfaltu na drogę szutrową lub nawet gruntową. Jednak nie polecam jazdy po piasku gdyż zamiast się chłodzić będziemy jeszcze bardziej narażeni na wysoką temperaturę z poparzeniami włącznie.



Postoje tylko w cieniu

Pewnie zauważyliście to sami: Dopóki jedziemy na rowerze, jest fajnie - nie pocimy się mocno, a pęd powietrza sprawia, że jazda jest całkiem przyjemna. Wystarczy jednak zatrzymać się choćby na chwilę, np. na światłach, by poczuć się jak mięso opiekane na grillu lub na patelni.
Jest na to sposób - nie zatrzymywać się. Oczywiście nie namawiamy nikogo by przejeżdżać na czerwonym świetle, lecz by widząc przed sobą czerwone światło nieco zmniejszyć tempo jazdy - tak by do sygnalizatora dojechać dopiero w momencie, gdy światło będzie się już zmieniać na zielone.
Jeżeli już musimy się zatrzymać, starajmy się znaleźć choć trochę cienia. Schowanie się przed słońcem za ciężarówką, pod drzewem, czy za budynkiem sprawi, że postój będzie znacznie przyjemniejszy.
Jednocześnie dobrym sposobem na złagodzenie upału jest jazda pod wiatr.



Uwaga podczas kąpieli

Wielu cyklistów łączy wycieczki rowerowe z kąpielami w jeziorach, rzekach, czy innych zbiornikach wodnych. W upały to świetny sposób na ochłodzenie się i orzeźwienie przed dalszą jazdą. Warto jednak do wody podchodzić z ostrożnością - zanurzajmy się w niej powoli i nie wypływajmy dalej od brzegu zanim nasz organizm choć trochę nie oswoi się z chłodną wodą - unikniemy zdradliwych szoków termicznych i skurczy, które w skrajnych przypadkach mogą doprowadzić do tragedii.
Po wyjściu z wody koniecznie przebierzmy się w suche ubranie - mokre kąpielówki mogą być przyczyną powstania nieprzyjemnych otarć na wewnętrznej stronie ud cyklisty. Mokre skarpetki lub buty też nie są dobrym pomysłem.



Apteczka

Jeszcze przed wyruszeniem na trasę warto się przygotować do jazdy. Mam tu na myśli przede wszystkim nasmarowanie skóry (nie tylko twarzy) kremem z wysokim filtrem UV (np UV 50). Jazda na rowerze w pełnym słońcu może bowiem skończyć się nie tylko ładną opalenizną, ale wręcz oparzeniami słonecznymi i bąblami. Zwłaszcza jeżeli nasza trasa liczy więcej niż kilka czy kilkanaście kilometrów, a my ruszamy na nią w okolicach południa.
Krem nie tylko wcieramy przed jazdą. Zabieramy go też ze sobą, a aplikację ponawiamy na postojach. Producenci zwykle zalecają, by robić to co około godzinę lub dwie - to akurat świetnie wpasowuje się w rytm jazdy rowerem.
Krem z filtrem to nie wszystko. Jeśli jesteśmy szczególnie wrażliwi na promieniowanie słoneczne to warto apteczkę wyposażyć w wapno i pić je regularnie. 

środa, 10 lutego 2016

Jak spakować plecak?





Przez wiele lat jeżdżąc z sakwami stopniowo optymalizowałem swój dobytek tak aby był lekki, mały, posiadał wszystkie niezbędne rzeczy najlepiej zawsze pod ręką. Ta sztuka z początku była wyzwaniem ale szybko ją można było opanować z uwagi na mnogość sakw.
A jak ta sztuka ma się do wypraw plecakowych? Zdecydowanie to wyższa szkoła jazdy czy raczej pakowania gdyż zamiast 6 worów o łącznym litrażu ponad 100 l mamy do dyspozycji 45-55 litrów a każdą przenoszoną masę czujemy zawsze przy każdym kroku.

 Koniecznie powinniśmy wiedzieć i kategorycznie przestrzegać dwóch ważnych zasad:

"Im więcej masz na plecach, tym bardziej się męczysz..."  ,

"Im większą masz wiedzę i doświadczenie, tym mniej dźwigasz...".

Zasady być może znane każdemu, jednak nie przestrzegane prawie przez nikogo.

We wszystkich polskich poradnikach zawsze możemy przeczytać. Jeśli nie wiesz jak się spakować to przygotuj wszystkie rzeczy, które masz w domu i dokonaj najpierw selekcji wagowej. Pozostałe zredukuj o połowę i czynność tak długo powtarzaj aż dasz radę spakować się do posiadanego plecaka. Proste? Niby tak kto już ma za sobą kilka wyjazdów survivalowych.





Ale jak już wytypowaliśmy swoje rzeczy do zabrania to pojawia się problem... jak te rzeczy rozmieścić w plecaku? Jeśli plecak ma kieszonki to sprawa jest teoretycznie prosta ale mało który turysta wybiera takie plecaki. Z reguły wybieramy plecaki z jedną komorą z co najwyżej podzieloną komorą główną i kieszenią lub kieszeniami w klapie.
Tak więc mając jednolity wór postępujemy następująco.

Sugestie dotyczące tego, co się pakować i gdzie zapakować

 

Ogólną zasadę pakowania przedstawia poniższa rycina.



 Z niej możemy wywnioskować, że ...
  • Rzeczy ciężkie należy umieścić blisko pleców nieco powyżej środka ciężkości
  • Rzeczy bardzo lekkie należy umieszczać z dala od pleców a także na samej górze plecaka a nawet na plecaku
  • Rzeczy o umiarkowanym ciężarze umieszczamy na wysokości naszego środka ciężkości
A jak rzeczy układać?


Badania nad ergonomiką pakowania prowadzili uczeni z Uniwersytetu Nowego Jorku.
Pakowali rozmaite kształty. Jedne układali troskliwe i porządnie, inne wrzucali na łapu-capu. Odkryli w ten sposób, że przedmioty okrągłe (np. zabawki niespodzianki w automatach za 2 zł wodzące na pokuszenie dzieci) zajmują przestrzeń kompletnie nieefektywnie. Ponad 45 proc. w takiej maszynie to pustka.
Lepiej zachowywały się elipsy (np. cukierki drażetki), najlepiej zaś piramidki - te wypełniały 76 proc. przestrzeni. One także tworzyły najbardziej stabilny pakiet - nie gniotły się i nie przesuwały. Zwłaszcza jeśli pozwolono im się zorganizować samym w przestrzeni - wtedy potrafiły ciasno wypełnić nawet 82 proc. miejsca.
Te badania przydadzą się nie tylko pakowaczom - zwykły człowiek, by je wykorzystać, powinien pójść na kurs origami - składania T-shirtów w zgrabne trójkątne czworoboki. Mogą przyczynić się do tworzenia bardziej odpornych materiałów, które zamiast produkować z granulatów, warto byłoby "lepić" z piramidek.
Tymczasem dla wszystkich żyjących w pośpiechu - poniżej praktyczny poradnik, jak zapakować plecak, by w poszukiwaniu potrzebnych rzeczy nie musieć wszystkiego wywalać do góry nogami.



   

UWAGA!
Jeśli plecak nie mieści wszystkich naszych niezbędnych rzeczy to możemy największe elementy przytroczyć po bokach plecaka oczywiście pod warunkiem, że plecak posiada taśmy troczące.Ja polecam troczyć namiot, karimatę, siekierę, kijki trekingowe a także pieczywo w dodatkowej kieszeni przeznaczonej do troczenia.



Jeśli już mamy spakowany plecak to teraz musimy zagłębić się w sztukę dopasowywania ciężaru do naszych pleców. Wbrew pozorom nie każdy plecak nadaje się do każdych pleców. Plecak jest jak buty ...musi być dopasowany zarówno pod względem wielkości jak i związania bo przecież nie będzie dobrze nam się chodzi ani w za dużych butach ani za małych ale także w niezasznurowanych butach żadnego szczytu nie zdobędziemy.
Tak więc rozpoczynamy.







Najpierw poluzuj wszystkie taśmy. Załóż plecak, ułóż pas biodrowy i zaciągnij go. Środek pasa biodrowego powinien znajdować się na kościach biodrowych, ale nie powyżej, gdyż będzie wtedy uciskał żołądek.
















Teraz zaciągnij szelki, ale nie za mocno, ponieważ ciężar plecaka powinien być w jak największej części przenoszony przez pas biodrowy.

















Sprawdź ułożenie szelek. Ich punkt zamocowania powinien znajdować się pomiędzy łopatkami, a same szelki powinny łagodnie rozchodzić się na ramiona. Jeżeli ułożenie szelek jest nieprawidłowe, być może konieczna będzie dodatkowa regulacja plecaka (niektóre modele umożliwiają dopasowanie systemu nośnego do wzrostu) lub nawet zmiana modelu plecaka na właściwy do Twojego wzrostu.













Dociągnij stabilizujące paski przy pasie biodrowym. Następnie wyreguluj stabilizujące paski ramienne, przy ich pomocy przyciągniesz ładunek bliżej własnego środka ciężkości.
















Zaciągnij pas piersiowy, by poprawić ułożenie szelek.












Miłej podroży.





źródła...
http://www.bsatroop780.org/skills/Backpacking.html
 http://outriderbushcraft.blogspot.com/2015/07/pakujemy-plecak.html
http://4outdoor.pl/news/3376/jak-spakowac-i-dopasowac-plecak

niedziela, 25 stycznia 2015

Nie tylko survival!

Podróżowanie jest łatwe i przyjemne zwłaszcza gdy jest ładna pogoda i mamy zagwarantowany czy zorganizowany nocleg. Mając na myśli nocleg od razu sobie wyobrażamy ciepłe łóżeczko w
  •  hotelu
  • pensjonacie
  • schronisku turystycznym
  • schronisku młodzieżowym
  • domku kempingowym
  • czy w pokoiku podczas nocowania ''na gospodarza ''

Bardziej zaawansowani turyści nocleg  kojarzą z namiotem rozstawianym
  • na campingu
  • na polu namiotowym
  • na dziko

Minimalistą i survivalowcom za miejsce noclegowe wystarczy kawałek gałęzi czy naprędce zrobiony szałas.


Jednak wbrew pozorom nie są to jedyne formy nocowania w terenie. W zależności od terenu jak i kraju mamy jeszcze możliwości spędzenia bezpiecznej i spokojnej nocy lub przeczekania niekorzystnych zjawisk atmosferycznych.

Wiaty

Jednym z najczęściej występujących obiektów jakie spotykamy przy znakowanych szlakach turystycznych są wiaty. Te obiekty wyposażone są najczęściej w ławę i stół gdyż są przeznaczone głównie do odpoczynku i posilenia się. Jednak gdy wiata ma dość długie i szerokie stoły a dach schodzi niemal do samej ziemi możemy je swobodnie wykorzystać do awaryjnego noclegu.

 .
.



Bardzo dobrą metodą jest ułożenie kilku desek na belkach stropowych. Wówczas jesteśmy wstanie stworzyć zaciszny kącik noclegowy gdyż w ciasnej przestrzeni jest znacznie mniejszy przewiew powietrza a ponadto jesteśmy zabezpieczeni przed dziką zwierzyną, gadami i płazami.

Obozowiska i miejsca biesiadne

Czasami na swojej drodze można spotkać wiaty z dedykowanymi miejscami noclegowymi pod namiot. Takie miejsce spotkałem w Tatrach po Słowackiej stronie. Jest to swego rodzaju obozowisko taternickie. Gdy nie dysponujemy namiotem to nocleg możemy znależć pod obszernym dachem po środku, którego jest olbrzymie palenisko.



W Puszczy Białowieskiej natknąłem się na wiatę przypominającą domek z wieloma miejscami biesiadnymi.



 Po małej adaptacji i rzuceniu kilku desek na belki stropowe uzyskałem bardzo wygodne legowisko.



Domki i chaty

Wędrując po górach zwłaszcza kiedy do najbliższych osad droga jest oddalona o wiele godzin marszu często możemy spotkać domki i chatki przetwalnikowe. Najczęściej one nie posiadają gospodarza stale zamieszkującego. Jednak taka chatka jest własnością i pod opieką osoby prywatnej lub jakiegoś koła turystycznego czy myśliwskiego. Powiedziałem, że często takie chatki możemy spotkać. To mój błąd gdyż owe chatki najczęściej nie stoją przy szlaku lecz są schowane gdzieś za drzewami czy za górką. Jest to celowe gdyż w ten sposób te obiekty są zabezpieczone przed przypadkowym turystą a tym samym zabezpieczone są przed zniszczeniem wyposażenia, które się w nich znajduje.





Najczęściej w takiej chatce znajdujemy kilka a nawet kilkanaście miejsc noclegowych na drewnianych podestach, piec typu koza do opalania drewnem. Bardzo często także na wyposażeniu jest kilka garnków i patelnia. Gdy chatka jest położona w wyjątkowo zacisznym miejscu to wyposażenie takiej chatki jest wzbogacone o siekierę i spory zapas drzewa.



Oczywiście nie muszę przypominać, że korzystając z takiej chatki należy w niej utrzymywać czystość i porządek i powstrzymać się przed jakąkolwiek dewastacją czy kradzieżą gdyż osoba, która po nas będzie chciała z takiej chatki skorzystać może być w znacznie większej potrzebie.

Bacówki i szopy.

To kolejny typ pomieszczenia pod dachem. Głównym celem jest przechowywanie siana oraz drobnego sprzętu gospodarczego.



Gdy jest to pomieszczenie na siano to jest najlepiej gdyż siano czy słoma zapewnia nam wspaniałe legowisko. W przypadku pomieszczenia gospodarczego legowisko co najwyżej może być ograniczone do nie najszerszej ławy.



Ambony

Ambony to kolejny nie oczywisty przykład miejsc, które zapewnią nam schronienie i nocleg. Spotkamy, je z dala od szlaków turystycznych, głównych dróg i większych siedzib ludzkich. Przeważnie stoją samotnie na styku lasu polany pośród większych obszarów leśnych.



Ambony myśliwskie możemy podzielić na 3 typy...
  • otwarte jako tylko i wyłącznie siedziska.
  • pół otwarte bez drzwi i okien ale z dachem i ścianami
  • zamknięte z drzwiami i oknami, które także posiadają swego rodzaju ocieplenie z wykładziny dywanowej
Ambonki typu półotwartego i typu zamkniętego najczęściej posiadają ruchome bądż nieruchome siedziska, które można bardzo szybko przekształcić w miejsca noclegowe. Ponadto w środku mamy liczne półki i wieszaki, które także są pomocne w tymczasowym biwakowaniu.




 

 

 Paśniki

To ostanie z cyklu nieoczywistych miejsc noclegowych. spotkamy je na swej drodze w lasach i górach czyli wszędzie tam gdzie nadleśnictwo dokarmia dziką zwierzynę. Są paśniki o znacznych gabarytach w których to można pomieścić znaczną objętość paszy typu siano a na takowym można swobodnie stworzyć kilka komfortowych miejsc noclegowych.



.

.


Kamienne schrony


W górach skalistych, gdzie nie ma najmniejszych śladów drewna dostępnymi miejscami noclegowymi są wszelkie konstrukcje z kamienia. Dość łatwą konstrukcją do samodzielnego wykonania jest kamienny krąg. Daje nam podstawową osłonę od silnego wiatru a gdy jeszcze mamy pod ręką tarpa to również zabezpieczy nas od opadów atmosferycznych.




Naturalnymi schronami są wielkie bloki skalne o rozmiarach często 3x3 m. Wystarczy tylko drobnymi skałami wypełnić przestrzeń boczną a wówczas zbudujemy sobie bardzo bezpieczne schronienie kompletnie nie widoczne postronnego obserwatora.




 Często w takich miejscach są gotowe schrony kamienne zadaszone drewnianym dachem.