piątek, 3 listopada 2017

Primaloft czy Puch.

Sam przed latami stawałem przed tym dylematem. O ile warstwa ocieplająca w sezonie letnim w zupełności może ograniczać się tylko do materiału polarowego o tyle w miesiącach przejściowych a zwłaszcza miesiącach zimowych warstwa polaru jako warstwa ocieplająca to stanowczo za mało. Najpierw szukamy grubszego polaru, nawet do gramatury 300 g na m2 . Jednak okazuje się, że odzież zrobiona z takiego materiału jest stosunkowo ciężka ale przede wszystkim zajmuje bardzo dużo miejsca bo kompletnie nie posiada właściwości kompresyjnych. Dlatego kierujemy swoje kroki w kierunku lekkich materiałów kumulujących ciepło a które jednocześnie wspaniale kompresują się. I tak docieramy do dwóch pozycji: puch i primaloft.


Jak “działa” ocieplina

Śpiwór, kurtka zimowa, albo rękawice… Wszystkie te produkty dedykowane są niższym temperaturom. Potocznie mówi się, że nas “grzeją”, ale w rzeczywistości jedynie izolują od niekorzystnych warunków. Bo tak naprawdę nie należy oczekiwać, że będą one działać niczym domowy kaloryfer. Nie taka jest ich rola. Zadanie, które mają do spełnienia, polega na stworzeniu bariery umożliwiającej skuteczne zatrzymanie ciepła wytwarzanego przez organizm. Odpowiada za to specjalna warstwa, zwaną ociepliną.





odzież puchowa w góry

Puch, czyli co?

Nie wiemy kto i kiedy wpadł na ten patent. Pewne jest, że było to bardzo dawno, a pomysł o którym mowa spokojnie możemy zaliczyć do tzw. odkryć epokowych. Chodzi o wykorzystania ptasiego puchu (czyli drobnych piórek, które u ptactwa znajdują się przy samej skórze) jako ociepliny stosowanej w pościeli czy odzieży. Dawni “wynalazcy” raczej nie byli świadomi tego, dlaczego puch “grzeje”. Dziś już wiemy, że chodzi o kształt “pióreczek”, który zbliżony jest do kuli, oraz o ich mikrostrukturę – puch składa się z włókien przypominających haczyki. Taki układ sprawia, że nie ma on konkurencji w magazynowaniu powietrza, które jest dobrym i (co ważne) lekkim izolatorem.
We współczesnej odzieży czy śpiworach znaleźć możemy puch kaczy lub gęsi (uchodzi za lepszy). Jakość tego surowca definiowana jest przede wszystkim przez sprężystość, czyli stosunek objętości do wagi (jednostką jest cui, czasem też zapisywany jako cuin, będący skrótem angielskiego wyrażenia cubic inches). Zasada jest prosta – im wyższa liczba, tym lepszymi właściwościami izolacyjnymi legitymuje się produkt. Przeglądając specyfikację “puchówek” natknąć się możemy też na dwie liczby rozdzielone ukośnikiem (np: 90/10, 80/20… itp). W taki sposób podaje się proporcje puchu do pierza. Dlaczego szlachetny puch pomieszany jest z pospolitymi piórkami? Przyczyn jest kilka. Po pierwsze, nie da się w pełni oddzielić tych dwóch surowców, więc w misce puchu zawsze trochę pierza się znajdzie. Po drugie piórka, chociaż nie zapewniają dobrej izolacji, to pomagają puchowi się rozprężać, ale też pozytywnie wpływają na trwałość takiego wypełnienia. Nie należy jednak zapominać, co w tym duecie odgrywa główną rolę. W dobrych kurtkach czy śpiworach zawartość pierza powinna być więc symboliczna, a ponieważ oddzielenie go wymaga większego nakładu pracy, takie wyroby będę droższe.

Co to jest PrimaLoft?

Wydawać by się mogło, że natura dała nam surowiec niemal doskonały (pomimo starań naukowców, do dziś nie udało się stworzyć struktury równie dobrze magazynującej powietrze, co puch). No i być może nikt nie porywałby się na udoskonalanie tego, z czego od wieków korzystamy, gdyby nie jeden mały szczegół. Puch wyjątkowo źle znosi wilgoć. Namoknięty, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, traci wszystkie swoje izolacyjne właściwości. Do momentu całkowitego wyschnięcia staje się praktycznie bezużyteczny. To skłoniło naukowców do szukania rozwiązań alternatywnych. Pierwsze próby nie były zbyt udane. Przełomem okazało się wynalezienie ociepliny syntetycznej o nazwie PrimaLoft, na którą składały się mikrowłókna poliestrowe z niewielkimi szczelinami. Ich struktura pozwalała – tak samo, jak w przypadku puchu naturalnego – na magazynowanie powietrza. Era ocieplin syntetycznych rozpoczęła się w roku 1988, a sukces był owocem współpracy Departamentu Obrony USA i firmy Albany International Corporation. “Sztuczny puch” najpierw przeszedł “test bojowy” w armii, by po pewnym czasie wyruszyć na podbój rynków cywilnych.
Odzież z PrimaLoftem

PrimaLoft to ocieplina bardzo uniwersalna. Znaleźć ją możemy w odzieży, śpiworach, a także… obuwiu. (fot. 8a.pl)
Kategoria ta rozwija się dziś niezwykle dynamicznie. Dość powiedzieć, że sam oryginalny PrimaLoft występuje obecnie w przeszło 20 wersjach (więcej informacji na ten temat, oraz pełną klasyfikację znaleźć można w artykule “Co to jest PrimaLoft?”), a do tego na rynku nie brakuje rozwiązań autorskich, przygotowywanych przez konkurencję legendarnej marki (takie wypełnienia potocznie też nazywane bywają… “primaloftami”). Co stoi za sukcesem sztucznych ocieplin? To przede wszystkim zasługa dwóch właściwości: dużo wyższej, w porównaniu z puchem naturalnym, odporności na wilgoć oraz atrakcyjnej ceny – ale o tym będzie już w dalszej części artykułu.
Ociepliny typu PrimaLoft podzielić możemy na dwie główne grupy:
  • Wykonane z włókien ciętych (o lepszej termice, ale mniejszej trwałości, wymagające stosowania w kurtce przeszyć);
  • Wykonane z włókien ciągłych (o gorszej termice, ale uchodzące za bardziej trwałe).
Możemy też spotkać rozwiązania kompromisowe, w których włókna cięte występują obok włókien ciągłych.

PrimaLoft czy puch? Porównanie właściwości

Jak widać mamy do dyspozycji dwa znacznie różniące się od siebie surowce. Jeśli zastanawiasz się, na który z nich postawić, wybór powinien być łatwiejszy po lekturze poniższego zestawienia. Polem konfrontacji pomiędzy puchem a PrimaLoftem (jako sztandarowym przedstawicielem syntetyków) będzie 7 kategorii, które – naszym zdaniem – mają największy wpływ na decyzje zakupowe.

Właściwości izolacyjne

Ten podpunkt najlepiej zobrazować przykładem. Załóżmy, że mamy dwie kurtki, w których znajduje się identyczna ilość ociepliny, z tym że w jednej jest puch, a w drugiej syntetyk. Jak myślisz, która będzie cieplejsza? Oczywiście w tej konkurencji wygrywa puch, a zwycięstwo jest wypadkową lepszej sprężystości. Syntetyki z najwyższej półki (takie, jak stworzony przez firmę PrimaLoft przy współpracy z marką The North Face – Thermoball™) oferują sprężystość na poziomie 600 cui, podczas, gdy wśród „puchówek” znajdziemy takie o parametrach dochodzących do 1000 cui (np. techniczna kurtka Rab Zero G Jacket).


Ciepła kurtka puchowa


W technicznej kurtce Rab Zero G Jacket ocieplinę tworzy puch o znakomitej sprężystości 1000 cui. (fot. 8a.pl)
Dlaczego to właśnie sprężystość jest aż tak ważna? Wypełnienia, które sprawniej zwiększają swoją objętość potrafią też zatrzymać wewnątrz większą ilość powietrza, a to w prosty sposób przekłada się na lepszą izolację.
Co ciekawe zakładając na siebie kurtkę puchową, mamy wrażenie, że jej właściwości termiczne “aktywują” się od razu, podczas, gdy syntetyki “grzać” zaczynają dopiero po chwili.

Waga i gabaryty

Te cechy są ściśle związane z punktem zamieszczonym powyżej, a najlepiej zobrazuje je przykład, w którym odwrócimy nieco opisywaną już sytuację. Gdybyśmy mieli przymierzyć dwie kurtki oferujące dokładnie taką samą izolację termiczną – ta z wypełnieniem naturalnym będzie lżejsza. Co więcej – da się ją skompresować do mniejszych wymiarów. Nic więc dziwnego, że “minimaliści” skłaniają się do zakupu odzieży bazującej na puchu, która może wyglądać niepozornie, ale jest w stanie zapewnić bardzo solidną ochronę.


Mały śpiwór puchowy


Wyroby zawierające puch to propozycja dla górskich minimalistów. Na zdjęciu ultralekki śpiwór Pajak Prime Highland. (fot. 8a.pl)

Odporność na wilgoć

To “konkurencja”, dla której właściwie powstały ociepliny syntetyczne, więc ich przewaga nie może podlegać dyskusji. Mokry puch, o czym już wspominaliśmy, zupełnie traci swoje właściwości izolacyjne, do czasu pełnego wyschnięcia. Niektórzy producenci próbują temu zaradzić stosując impregnację. Owocem takiego zabiegu jest puch hydrofobowy – mniej skory do absorbowania wilgoci i szybciej wysychający po przemoczeniu, ale za to o niższej trwałości, gdy porównamy go do puchu w naturalnej postaci.
Jeśli wybieramy się w miejsce słynące z częstych opadów, lepiej postawić na syntetyki, których włókna są zdolne do wytworzenia wysokiego napięcia powierzchniowego, a dodatkowo bardzo często pokrywa się je hydrofobową warstwą DWR. Dzięki temu krople wody są odpychane, a takie wypełnienie w dużo mniejszym zakresie chłonie wilgoć.
Niezwykle istotne jest to, że włókna syntetyczne, pod wpływem cieczy nie tracą zdolności do rozprężania się. Dzięki temu PrimaLoft i rozwiązania pokrewne są w stanie chronić nas przed utratą ciepła, nawet gdy nasiąknęły wody (chociaż zakres tej ochrony też bywa nieco ograniczony).


śpiwory puchowe

Oddychalność

Zwiewny puch umożliwia lepszą cyrkulację powietrza, niż bardziej zbite syntetyki. Lekkie śpiwory z takim wypełnieniem są więc dobrą propozycją dla osób planujących biwaki w cieplejszych porach roku. Zalety produktów puchowych docenią także osoby, które mają skłonności do szybszego przegrzewania się.

Trwałość

W tej kategorii lepiej wypada puch, a to za sprawą zwiększonej odporności na kompresję. Ociepliny syntetyczne zdecydowanie gorzej znoszą wszelkie próby zmniejszania ich objętości, bo mają większe skłonności do zbijania się. Jeśli jednak zależy nam na wytrzymałej odzieży, bądź śpiworze z wypełnieniem typu PrimaLoft, dobrze jest zainwestować w model zawierający włókna ciągłe. Alternatywa w postaci włókien ciętych, bardzo nie lubi, gdy jest ściskana (kompresja prowadzić może do nieodwracalnych zmian w strukturze włókien), ale też gorzej znosi pranie.

Alergeny

Wśród nas są osoby, dla których jeden czynnik jest rozstrzygający i to niezależnie od zalet wymienionych we wcześniejszych punktach. Mowa o alergikach, uczulonych na pierze. Na szczęście odzież z ociepliną syntetyczną jest pod tym względem neutralna i można z niej korzystać bez obaw.
Śpiwór w dobrej cenie
Produkty z ociepliną syntetyczną są dużo tańsze od „puchówek”. Na zdjęciu śpiwór Fjord Nansen Drammen z poliestrowym wypełnieniem Eko Loft Hollowfiber. (fot. 8a.pl)

Cena

Na koniec cena, czyli jeden z najważniejszych argumentów przemawiających za PrimaLoftem oraz innymi syntetykami. Wyższa kwota, jaką trzeba przeznaczyć na produkty wykorzystujące puch, nie jest efektem chwilowej mody, która nakręciła koniunkturę. Wynika ona z tego, że proces pozyskiwania naturalnego surowca generuje dużo większe koszty. Kaczki bądź gęsi trzeba wyhodować (tego procesu nie sposób pominąć, trudno też przyspieszyć). Jeśli zależy nam na tym, by przed zimnem chroniła nas ocieplina o najwyższych parametrach, zwierzęta muszą być zdrowe, a to wiąże się z zapewnieniem im odpowiednich warunków i właściwej diety. Zresztą szanujący się producenci zamawiają surowiec jedynie w najlepszych hodowlach, które działają tak, by do minimum ograniczyć cierpienie zwierząt. O przestrzeganiu przez producentów rygorystycznych norm w tym zakresie świadczy znaczek RDS (Responsible Down Standard) w specyfikacji produktu. Wytworzenie ociepliny syntetycznej nie wymaga tyle zachodu, jest więc po prostu tańsze. Dla przykładu zobaczmy, jak sprawa się ma w kategorii „śpiwory”. Gdy interesują nas syntetyki i planujemy biwakować w cieplejszych miesiącach, jesteśmy w stanie znaleźć solidny model w cenie nieprzekraczającej 200 – 250 zł. Jeśli celujemy w puchówki, nasz budżet powinien być przynajmniej trzy razy wyższy.
Primaloft czy puch
PrimaLoft czy puch? Odporność na wilgoć i atrakcyjna cena vs znakomita termika, minimalistyczna forma i świetna oddychalność. Wybór nie zawsze jest prosty. Na zdjęciu śpiwór z wypełnieniem syntetycznym The North Face Cat’s Meow oraz „puchówka” The North Face Gold Kazoo. (fot. 8a.pl)

A więc co wybrać?

Jak widać decyzja nie jest taka prosta, a przecież to dopiero pierwsze pytanie, na które musisz sobie odpowiedzieć zanim zdecydujesz się na zakup kurtki, spodni, rękawic czy na przykład śpiwora. Oba rozwiązania mają swoje atuty, ale też nie są wolne od wad. Optymalny wybór to więc wypadkowa wiedzy o produkcie i umiejętności przewidywania sytuacji, w jakich będziesz go używać oraz chłodnej kalkulacji (bo nie zawsze potrzebne są rozwiązania najdroższe). Puch jest pierwszym wyborem dla tych, którzy udają się w rejony suche i mroźne lub preferują wędrówki na lekko. Syntetyki wybierają osoby, dla których kluczowe znaczenie ma cena. To także świetna propozycja dla odwiedzających bardziej mokre zakątki globu lub dla pragnących wędrować w porach przejściowych, gdy równie prawdopodobne co opady śniegu są ulewy.


Kurtka z puchem i PrimaLoftem


Kurtka Black Diamond Cold Forge Hoody to przykład rozwiązania hybrydowego. Jej ocieplina składa się w 70% z impregnowanego gęsiego puchu, a w 30% z włókien syntetycznych. (fot. 8a.pl)
Jeśli nadal nie możesz się zdecydować PrimaLoft czy puch, producenci mają dla ciebie także rozwiązania hybrydowe, łączące w sobie oba patenty. Miks puchu oraz syntetycznych włókien z poliestru znajdziesz m.in. w wypełnieniach, które funkcjonują pod nazwami Silver Down Blend i Gold Down Blend (takie rozwiązanie znajdziemy np. w kurtce Black Diamond Cold Forge Hoody). Zresztą zespoły naukowe zajmujące się tematem sztucznej ociepliny nie próżnują, raz po raz przedstawiając swoje nowe pomysły. „Puch syntetyczny” ewoluuje i nie jest wykluczone, że wypełnienia stworzone w sterylnych laboratoriach dorównają kiedyś pod każdym względem produktom zaczerpniętym z natury.

Żródło

 

sobota, 13 maja 2017

Bikapacking czy sakwiarstwo czyli moda czy wygoda.

 W ostatnich latach bardzo rozwinęła się moda na bikapacking. Ale czym jest bikapacking? Idea bikapackingu polega na zabraniu minimalistycznego wyposażenia biwakowego i upakowania go do toreb przytroczonych bezpośrednio do elementów roweru czyli kierownicy, ramy czy sztycy podsiodłowej. Idea jest słuszna gdyż odpada nam zakup bagażnika. W efekcie otrzymujemy bardzo lekko wyglądający rower.



Jednak minimalizm okupiony zawsze jest wygodą a raczej jej braku i z czasem zamiast alumaty czy spania na świerkowych gałązkach pragniemy mieć matę samopompującą, zamiast tarpa pragniemy mieć namiot a zamiast kubka pragniemy mieć pełny komplet naczyń turystycznych. Dlatego z czasem zgrabny rower staje się maksymalnie objuczonym osiołkiem....




Taki rower jest już bardzo ciężki a wysoko umieszczony środek ciężkości powoduje, że rower jest mało stabilny w prowadzeniu. Ponadto mnogość torebek powoduje, że mamy kolosalny problem w szybkim rozpakowaniu się np podczas wsiadania do pociągu.

Z czasem zaczyna brakować miejsca na rowerze więc dodatkowy bagaż zaczynamy przenosić na plecy.




Jak widać jest to bardzo powszechne zjawisko ale czy należy podążać tą drogą? Wielodniowa jazda z kilkukilogramowym worem na plecach ani nie jest przyjemna, ani zdrowa ani bezpieczna. Dlatego aby zdjąć ciężar z pleców, poprawić stabilność jazdy oraz zdecydowanie poprawić przyjemność w podróżowaniu wymyślono sakwy.




Jednak aby nie być gołosłownym dokonajmy porównania bikapackingu i sakwiartswa w liczbach na przykładzie dwóch renomowanych producentów w tych dziedzinach. Na tapetę weźmiemy Apidurę i Ortlieba.

Oto pełne wyposażenie jakie możemy otrzymać od Apidury by w sposób maksymalny załadować swój rower.


Apidura Handlebar Pack Dry 14L za 529 pln




Apidura Accesory Pocket (Handlebar ) 14 l za 223 pln




Apidura Full Frame Pack (large) 14 l za 772 pln






Apidura Saddle Pack Dry 14L za 640 pln



Apidura Top Tube Pack (extended) 0,8 l za 193 pln


Podsumowanie

Apidura Handlebar Pack Dry 14L za 529 pln
Apidura Accesory Pocket (Handlebar za 223 pln.
Apidura Full Frame Pack (large) za 772 pln
Apidura Saddle Pack Dry 14L za 640 pln
Apidura Top Tube Pack (extended) 0,8 l za 193 pln

Otrzymujemy więc za 2357 pln zestaw  sakw o łącznym litrażu 42,8.



A oto jak wygląda przykładowa jazda na takim zestawie.

https://youtu.be/uOXz0_joOFI

A jak to wygląda  na przykładzie sakw Ortlieba?


ORTLIEB TORBA NA KIEROWNICĘ ULTIMATE 6 M CLASSIC BLACK 7L new 2017 za 319,90 pln




ORTLIEB SAKWY TYLNE BACK-ROLLER CITY BLACK 40L za 349,90 pln





ORTLIEB SAKWY UNIWERSALNE SPORT-ROLLER CITY BLACK 25L za 299,90 pln






ORTLIEB WOREK DRY BAG 13 l za 84,90 pln


Podsumowanie:

ORTLIEB TORBA NA KIEROWNICĘ ULTIMATE 6 M CLASSIC BLACK 7L new 2017 za 319,90 pln
ORTLIEB SAKWY TYLNE BACK-ROLLER CITY BLACK 40L za 349,90 pln
ORTLIEB SAKWY UNIWERSALNE SPORT-ROLLER CITY BLACK 25L za 299,90 pln
ORTLIEB WOREK DRY BAG 13 l za 84,90 pln
 

W efekcie otrzymujemy 84 litrowy zestaw sakw za kwotę 1054,6 pln.



Wychodzi na to, że bikapacking jest 4 razy droższą formą podróżowania lub ideą, która pomieści 2 razy mniej bagażu.

A może tak by pomieszać obydwa style i wypracować własny styl?
Ja wziąłem małe sakwy Ortlieba oraz torbę na kierownicę i w ten sposób podróżują po mało dostępnych rowerowo miejscach.








Dlatego zanim ślepo pogonimy za modą proszę się zastanowić nad wszelkimi walorami każdego sposobu podróżowania.

poniedziałek, 17 października 2016

Gdy się asfalt topi czyli jak radzić sobie z upałami.




Oczywiście jazda na krótkich dystansach w trakcie upałów przebiega z grubsza tak samo jak w dowolną inną pogodę. Kilka kilometrów do pracy na rowerze może być nawet przyjemniejsze niż stanie w pełnym słońcu na przystanku lub duszenie się w teoretycznie klimatyzowanej metalowej puszce pociągu, samochodu czy autobusu. Do dłuższych wypraw rowerowych w trakcie upałów warto się jednak trochę przygotować.

Czas i miejsce

Najlepiej unikać jazdy w upale i dlatego dobrze jest wyprawy rowerowe realizować po za sezonem letnim zwłaszcza na południu  Europy. Jeśli jednak chcemy zwiedzić ten zakątek to proponuję to zrobić wczesną wiosną lub późną jesienią. Temperatury wówczas oscylują jak podczas naszego lata więc przyjemność z jazdy będzie znacząca. 
Co jednak jeśli dysponujemy urlopem tylko w sezonie letnim? I na to jest sposób. Proponuję zwiedzać kraje skandynawskie a także kraje położone nad brzegiem Atlantyku. Tam przegrzanie nam nie grozi ale za to możemy się spodziewać chłodnej i deszczowej aury.



Odzież. 

Zapomnijcie o obcisłych kolarskich ciuszkach. O wiele chłodniej jest w jasnej koszuli z długimi rękawami. Chroni nas bezpośrednio przed słońcem a powietrze cyrklujące pod koszulą zapewni nam odpowiedni mikroklimat. Oczywiście polecam kolory jasne, które nie tylko, że nie absorbują promieni słonecznych to jeszcze sprawiają, że na drodze jesteśmy widoczni. Na rynku jest wiele koszul outdoorowych. Są one głównie z krótkimi rękawami ale ja zdecydowanie polecam z długimi.




Podobnie jest ze spodniami. Spodnie kolarskie z wkładką są przeważnie ciemne więc jest w nich zbyt gorąco a wkładka strasznie odparza nam cztery litery. Tu także polecam spodnie outdoorowe w jasnych kolorach. Tym razem proponuję spodnie 2 w 1 a nawet 3 w 1 czyli z odpinanymi nogawkami. Owe spodnie mają także tę przewagę nad kolarskimi, że są kilkakrotnie bardziej odporne na uszkodzenia mechaniczne a po praniu lub zmoczeniu wysychają w przeciągu kilku godzin gdy tymczasem sama wkładka w spodniach kolarskich potrafi schnąć prawie cały dzień.



Przykładowe produkty

http://taternik-sklep.pl/koszula-damska-marmot-annika-ls.html 


Nakrycie głowy

Dopełnieniem koszuli i spodni jest nakrycie głowy. Chusta, czapka (najlepiej z daszkiem) - to podstawowe sposoby pozwalające nie wystawiać głowy na silne promieniowanie naszej rodzimej gwiazdy. Ale ... Zapomnijcie o kasku! Kask wbrew pozorom tylko w znikomym stopniu przyczynia się do zmniejszenia odczuwania temperatury.
 Osobiście ja polecam jazdę w kapeluszu outdoorowym.  O wiele chłodniej jest w kapeluszu czy chuście moczonej co godzinę w zimnej wodzie. Jest to znany sposób pielgrzymów pieszych. To działa jak klimatyzacja.





 Okulary

Okulary z filtrem UV nie tylko sprawiają, że jedzie się nam bardziej komfortowo, że wzrok się nie męczy, a ostre słońce nie sprawia nam bólu, ale także chronią tęczówkę naszych oczu przed niezauważalnym, a szkodliwym wpływem promieniowania UVA i UVB. Dłuższe przebywanie na słońcu bez ochrony oczu prowadzić może do zapalenia spojówek, rogówki, a nawet do oparzenia plamki, prowadzącego do ślepoty i innych bardzo niemiłych schorzeń. Okulary dodatkowo chronią oczy cyklisty przed drobinkami piasku, kurzu czy owadami, mogącymi dostać się do oczu w czasie jazdy.



Woda.

Podczas jazdy organizm chłodzi się nie tylko dzięki pędowi powietrza (ach ten przyjemny powiew!), ale też dzięki poceniu się. Gdy temperatura przekracza 30 stopni Celsjusza dużej wagi nabiera więc odpowiednio szybkie uzupełnianie płynów, by niedobory wody w organizmie uzupełniać. W skrajnych warunkach pogodowych i przy wyjątkowo intensywnym pedałowaniu warto pić nawet ponad litr cieczy na godzinę.
Najlepsze będą oczywiście napoje izotoniczne (lepiej się wchłaniają, a w dodatku uzupełniają nie tylko wodę, ale i składniki mineralne), ale dla osób jadących mniej intensywnie w zupełności wystarczą woda mineralna, napoje lub soki. Osobiście ja polecam stosować miejscowe sposoby gaszenia pragnienia. I tak na Ukrainie wyśmienity jest kwas chlebowy, w Polsce zsiadłe mleko a w krajach bałkańskich herbata.



Obuwie.


Sandały są obuwiem, które bardzo dobrze chłodzą stopę. Jednocześnie oszczędzamy na praniu skarpetek. Dostępne są na rynku sandały do bloków więc można w nich nawet jeździć na szosie. Jednocześnie chodzenie w nich jest bardzo komfortowe. Ja na wyprawach letnich praktycznie cały czas jeżdżę w sandałach. Buty pełne trzymam tylko w rezerwie.



Unikajcie asfaltu! 


 Temperatura na nim jest o kilkanaście stopni większa niż na drodze gruntowej i osiąga temperaturę ponad 40 st Celsjusza. Chyba nie muszę przekonywać, że pedałowanie  w takim piekarniku to nic przyjemnego. Dlatego podczas jazdy kiedy operacja słoneczna jest największa proponuję zjechać z asfaltu na drogę szutrową lub nawet gruntową. Jednak nie polecam jazdy po piasku gdyż zamiast się chłodzić będziemy jeszcze bardziej narażeni na wysoką temperaturę z poparzeniami włącznie.



Postoje tylko w cieniu

Pewnie zauważyliście to sami: Dopóki jedziemy na rowerze, jest fajnie - nie pocimy się mocno, a pęd powietrza sprawia, że jazda jest całkiem przyjemna. Wystarczy jednak zatrzymać się choćby na chwilę, np. na światłach, by poczuć się jak mięso opiekane na grillu lub na patelni.
Jest na to sposób - nie zatrzymywać się. Oczywiście nie namawiamy nikogo by przejeżdżać na czerwonym świetle, lecz by widząc przed sobą czerwone światło nieco zmniejszyć tempo jazdy - tak by do sygnalizatora dojechać dopiero w momencie, gdy światło będzie się już zmieniać na zielone.
Jeżeli już musimy się zatrzymać, starajmy się znaleźć choć trochę cienia. Schowanie się przed słońcem za ciężarówką, pod drzewem, czy za budynkiem sprawi, że postój będzie znacznie przyjemniejszy.
Jednocześnie dobrym sposobem na złagodzenie upału jest jazda pod wiatr.



Uwaga podczas kąpieli

Wielu cyklistów łączy wycieczki rowerowe z kąpielami w jeziorach, rzekach, czy innych zbiornikach wodnych. W upały to świetny sposób na ochłodzenie się i orzeźwienie przed dalszą jazdą. Warto jednak do wody podchodzić z ostrożnością - zanurzajmy się w niej powoli i nie wypływajmy dalej od brzegu zanim nasz organizm choć trochę nie oswoi się z chłodną wodą - unikniemy zdradliwych szoków termicznych i skurczy, które w skrajnych przypadkach mogą doprowadzić do tragedii.
Po wyjściu z wody koniecznie przebierzmy się w suche ubranie - mokre kąpielówki mogą być przyczyną powstania nieprzyjemnych otarć na wewnętrznej stronie ud cyklisty. Mokre skarpetki lub buty też nie są dobrym pomysłem.



Apteczka

Jeszcze przed wyruszeniem na trasę warto się przygotować do jazdy. Mam tu na myśli przede wszystkim nasmarowanie skóry (nie tylko twarzy) kremem z wysokim filtrem UV (np UV 50). Jazda na rowerze w pełnym słońcu może bowiem skończyć się nie tylko ładną opalenizną, ale wręcz oparzeniami słonecznymi i bąblami. Zwłaszcza jeżeli nasza trasa liczy więcej niż kilka czy kilkanaście kilometrów, a my ruszamy na nią w okolicach południa.
Krem nie tylko wcieramy przed jazdą. Zabieramy go też ze sobą, a aplikację ponawiamy na postojach. Producenci zwykle zalecają, by robić to co około godzinę lub dwie - to akurat świetnie wpasowuje się w rytm jazdy rowerem.
Krem z filtrem to nie wszystko. Jeśli jesteśmy szczególnie wrażliwi na promieniowanie słoneczne to warto apteczkę wyposażyć w wapno i pić je regularnie. 

środa, 10 lutego 2016

Jak spakować plecak?





Przez wiele lat jeżdżąc z sakwami stopniowo optymalizowałem swój dobytek tak aby był lekki, mały, posiadał wszystkie niezbędne rzeczy najlepiej zawsze pod ręką. Ta sztuka z początku była wyzwaniem ale szybko ją można było opanować z uwagi na mnogość sakw.
A jak ta sztuka ma się do wypraw plecakowych? Zdecydowanie to wyższa szkoła jazdy czy raczej pakowania gdyż zamiast 6 worów o łącznym litrażu ponad 100 l mamy do dyspozycji 45-55 litrów a każdą przenoszoną masę czujemy zawsze przy każdym kroku.

 Koniecznie powinniśmy wiedzieć i kategorycznie przestrzegać dwóch ważnych zasad:

"Im więcej masz na plecach, tym bardziej się męczysz..."  ,

"Im większą masz wiedzę i doświadczenie, tym mniej dźwigasz...".

Zasady być może znane każdemu, jednak nie przestrzegane prawie przez nikogo.

We wszystkich polskich poradnikach zawsze możemy przeczytać. Jeśli nie wiesz jak się spakować to przygotuj wszystkie rzeczy, które masz w domu i dokonaj najpierw selekcji wagowej. Pozostałe zredukuj o połowę i czynność tak długo powtarzaj aż dasz radę spakować się do posiadanego plecaka. Proste? Niby tak kto już ma za sobą kilka wyjazdów survivalowych.





Ale jak już wytypowaliśmy swoje rzeczy do zabrania to pojawia się problem... jak te rzeczy rozmieścić w plecaku? Jeśli plecak ma kieszonki to sprawa jest teoretycznie prosta ale mało który turysta wybiera takie plecaki. Z reguły wybieramy plecaki z jedną komorą z co najwyżej podzieloną komorą główną i kieszenią lub kieszeniami w klapie.
Tak więc mając jednolity wór postępujemy następująco.

Sugestie dotyczące tego, co się pakować i gdzie zapakować

 

Ogólną zasadę pakowania przedstawia poniższa rycina.



 Z niej możemy wywnioskować, że ...
  • Rzeczy ciężkie należy umieścić blisko pleców nieco powyżej środka ciężkości
  • Rzeczy bardzo lekkie należy umieszczać z dala od pleców a także na samej górze plecaka a nawet na plecaku
  • Rzeczy o umiarkowanym ciężarze umieszczamy na wysokości naszego środka ciężkości
A jak rzeczy układać?


Badania nad ergonomiką pakowania prowadzili uczeni z Uniwersytetu Nowego Jorku.
Pakowali rozmaite kształty. Jedne układali troskliwe i porządnie, inne wrzucali na łapu-capu. Odkryli w ten sposób, że przedmioty okrągłe (np. zabawki niespodzianki w automatach za 2 zł wodzące na pokuszenie dzieci) zajmują przestrzeń kompletnie nieefektywnie. Ponad 45 proc. w takiej maszynie to pustka.
Lepiej zachowywały się elipsy (np. cukierki drażetki), najlepiej zaś piramidki - te wypełniały 76 proc. przestrzeni. One także tworzyły najbardziej stabilny pakiet - nie gniotły się i nie przesuwały. Zwłaszcza jeśli pozwolono im się zorganizować samym w przestrzeni - wtedy potrafiły ciasno wypełnić nawet 82 proc. miejsca.
Te badania przydadzą się nie tylko pakowaczom - zwykły człowiek, by je wykorzystać, powinien pójść na kurs origami - składania T-shirtów w zgrabne trójkątne czworoboki. Mogą przyczynić się do tworzenia bardziej odpornych materiałów, które zamiast produkować z granulatów, warto byłoby "lepić" z piramidek.
Tymczasem dla wszystkich żyjących w pośpiechu - poniżej praktyczny poradnik, jak zapakować plecak, by w poszukiwaniu potrzebnych rzeczy nie musieć wszystkiego wywalać do góry nogami.



   

UWAGA!
Jeśli plecak nie mieści wszystkich naszych niezbędnych rzeczy to możemy największe elementy przytroczyć po bokach plecaka oczywiście pod warunkiem, że plecak posiada taśmy troczące.Ja polecam troczyć namiot, karimatę, siekierę, kijki trekingowe a także pieczywo w dodatkowej kieszeni przeznaczonej do troczenia.



Jeśli już mamy spakowany plecak to teraz musimy zagłębić się w sztukę dopasowywania ciężaru do naszych pleców. Wbrew pozorom nie każdy plecak nadaje się do każdych pleców. Plecak jest jak buty ...musi być dopasowany zarówno pod względem wielkości jak i związania bo przecież nie będzie dobrze nam się chodzi ani w za dużych butach ani za małych ale także w niezasznurowanych butach żadnego szczytu nie zdobędziemy.
Tak więc rozpoczynamy.







Najpierw poluzuj wszystkie taśmy. Załóż plecak, ułóż pas biodrowy i zaciągnij go. Środek pasa biodrowego powinien znajdować się na kościach biodrowych, ale nie powyżej, gdyż będzie wtedy uciskał żołądek.
















Teraz zaciągnij szelki, ale nie za mocno, ponieważ ciężar plecaka powinien być w jak największej części przenoszony przez pas biodrowy.

















Sprawdź ułożenie szelek. Ich punkt zamocowania powinien znajdować się pomiędzy łopatkami, a same szelki powinny łagodnie rozchodzić się na ramiona. Jeżeli ułożenie szelek jest nieprawidłowe, być może konieczna będzie dodatkowa regulacja plecaka (niektóre modele umożliwiają dopasowanie systemu nośnego do wzrostu) lub nawet zmiana modelu plecaka na właściwy do Twojego wzrostu.













Dociągnij stabilizujące paski przy pasie biodrowym. Następnie wyreguluj stabilizujące paski ramienne, przy ich pomocy przyciągniesz ładunek bliżej własnego środka ciężkości.
















Zaciągnij pas piersiowy, by poprawić ułożenie szelek.












Miłej podroży.





źródła...
http://www.bsatroop780.org/skills/Backpacking.html
 http://outriderbushcraft.blogspot.com/2015/07/pakujemy-plecak.html
http://4outdoor.pl/news/3376/jak-spakowac-i-dopasowac-plecak

niedziela, 25 stycznia 2015

Nie tylko survival!

Podróżowanie jest łatwe i przyjemne zwłaszcza gdy jest ładna pogoda i mamy zagwarantowany czy zorganizowany nocleg. Mając na myśli nocleg od razu sobie wyobrażamy ciepłe łóżeczko w
  •  hotelu
  • pensjonacie
  • schronisku turystycznym
  • schronisku młodzieżowym
  • domku kempingowym
  • czy w pokoiku podczas nocowania ''na gospodarza ''

Bardziej zaawansowani turyści nocleg  kojarzą z namiotem rozstawianym
  • na campingu
  • na polu namiotowym
  • na dziko

Minimalistą i survivalowcom za miejsce noclegowe wystarczy kawałek gałęzi czy naprędce zrobiony szałas.


Jednak wbrew pozorom nie są to jedyne formy nocowania w terenie. W zależności od terenu jak i kraju mamy jeszcze możliwości spędzenia bezpiecznej i spokojnej nocy lub przeczekania niekorzystnych zjawisk atmosferycznych.

Wiaty

Jednym z najczęściej występujących obiektów jakie spotykamy przy znakowanych szlakach turystycznych są wiaty. Te obiekty wyposażone są najczęściej w ławę i stół gdyż są przeznaczone głównie do odpoczynku i posilenia się. Jednak gdy wiata ma dość długie i szerokie stoły a dach schodzi niemal do samej ziemi możemy je swobodnie wykorzystać do awaryjnego noclegu.

 .
.



Bardzo dobrą metodą jest ułożenie kilku desek na belkach stropowych. Wówczas jesteśmy wstanie stworzyć zaciszny kącik noclegowy gdyż w ciasnej przestrzeni jest znacznie mniejszy przewiew powietrza a ponadto jesteśmy zabezpieczeni przed dziką zwierzyną, gadami i płazami.

Obozowiska i miejsca biesiadne

Czasami na swojej drodze można spotkać wiaty z dedykowanymi miejscami noclegowymi pod namiot. Takie miejsce spotkałem w Tatrach po Słowackiej stronie. Jest to swego rodzaju obozowisko taternickie. Gdy nie dysponujemy namiotem to nocleg możemy znależć pod obszernym dachem po środku, którego jest olbrzymie palenisko.



W Puszczy Białowieskiej natknąłem się na wiatę przypominającą domek z wieloma miejscami biesiadnymi.



 Po małej adaptacji i rzuceniu kilku desek na belki stropowe uzyskałem bardzo wygodne legowisko.



Domki i chaty

Wędrując po górach zwłaszcza kiedy do najbliższych osad droga jest oddalona o wiele godzin marszu często możemy spotkać domki i chatki przetwalnikowe. Najczęściej one nie posiadają gospodarza stale zamieszkującego. Jednak taka chatka jest własnością i pod opieką osoby prywatnej lub jakiegoś koła turystycznego czy myśliwskiego. Powiedziałem, że często takie chatki możemy spotkać. To mój błąd gdyż owe chatki najczęściej nie stoją przy szlaku lecz są schowane gdzieś za drzewami czy za górką. Jest to celowe gdyż w ten sposób te obiekty są zabezpieczone przed przypadkowym turystą a tym samym zabezpieczone są przed zniszczeniem wyposażenia, które się w nich znajduje.





Najczęściej w takiej chatce znajdujemy kilka a nawet kilkanaście miejsc noclegowych na drewnianych podestach, piec typu koza do opalania drewnem. Bardzo często także na wyposażeniu jest kilka garnków i patelnia. Gdy chatka jest położona w wyjątkowo zacisznym miejscu to wyposażenie takiej chatki jest wzbogacone o siekierę i spory zapas drzewa.



Oczywiście nie muszę przypominać, że korzystając z takiej chatki należy w niej utrzymywać czystość i porządek i powstrzymać się przed jakąkolwiek dewastacją czy kradzieżą gdyż osoba, która po nas będzie chciała z takiej chatki skorzystać może być w znacznie większej potrzebie.

Bacówki i szopy.

To kolejny typ pomieszczenia pod dachem. Głównym celem jest przechowywanie siana oraz drobnego sprzętu gospodarczego.



Gdy jest to pomieszczenie na siano to jest najlepiej gdyż siano czy słoma zapewnia nam wspaniałe legowisko. W przypadku pomieszczenia gospodarczego legowisko co najwyżej może być ograniczone do nie najszerszej ławy.



Ambony

Ambony to kolejny nie oczywisty przykład miejsc, które zapewnią nam schronienie i nocleg. Spotkamy, je z dala od szlaków turystycznych, głównych dróg i większych siedzib ludzkich. Przeważnie stoją samotnie na styku lasu polany pośród większych obszarów leśnych.



Ambony myśliwskie możemy podzielić na 3 typy...
  • otwarte jako tylko i wyłącznie siedziska.
  • pół otwarte bez drzwi i okien ale z dachem i ścianami
  • zamknięte z drzwiami i oknami, które także posiadają swego rodzaju ocieplenie z wykładziny dywanowej
Ambonki typu półotwartego i typu zamkniętego najczęściej posiadają ruchome bądż nieruchome siedziska, które można bardzo szybko przekształcić w miejsca noclegowe. Ponadto w środku mamy liczne półki i wieszaki, które także są pomocne w tymczasowym biwakowaniu.




 

 

 Paśniki

To ostanie z cyklu nieoczywistych miejsc noclegowych. spotkamy je na swej drodze w lasach i górach czyli wszędzie tam gdzie nadleśnictwo dokarmia dziką zwierzynę. Są paśniki o znacznych gabarytach w których to można pomieścić znaczną objętość paszy typu siano a na takowym można swobodnie stworzyć kilka komfortowych miejsc noclegowych.



.

.


Kamienne schrony


W górach skalistych, gdzie nie ma najmniejszych śladów drewna dostępnymi miejscami noclegowymi są wszelkie konstrukcje z kamienia. Dość łatwą konstrukcją do samodzielnego wykonania jest kamienny krąg. Daje nam podstawową osłonę od silnego wiatru a gdy jeszcze mamy pod ręką tarpa to również zabezpieczy nas od opadów atmosferycznych.




Naturalnymi schronami są wielkie bloki skalne o rozmiarach często 3x3 m. Wystarczy tylko drobnymi skałami wypełnić przestrzeń boczną a wówczas zbudujemy sobie bardzo bezpieczne schronienie kompletnie nie widoczne postronnego obserwatora.




 Często w takich miejscach są gotowe schrony kamienne zadaszone drewnianym dachem.